Hej hej!
Jeśli macie uwagi, porady, wskazówki lub sami szukacie jakichś informacji - zapraszam do współpracy :) . Chętnie oprowadzę również turystów po Bolesławcu. Mój e-mail : sgsg4@wp.pl .
Miłego dnia!
środa, 7 sierpnia 2013
wtorek, 6 sierpnia 2013
Listy J. Q. Adamsa cz. 3
O BOLESŁAWIECKIM
TEATRZYKU PASYJNYM
„Ale
największą ciekawostka Bolesławca są dwaj mechanicy- geniusze o imionach Jacob
i Huttig, stolarz i tkacz, którzy są sąsiadami „drzwi koło drzwi”. Pierwszy z
nich wykonał system, który na bazie prostego mechanizmu zegarowego porusza
grupką figurek, wysokich na około 6 cali. Poruszają się one na pewnego rodzaju
platformie, żeby w kilku kolejnych scenach przedstawić pasję Jezusa Chrystusa.
Pierwsza scena pokazuje go modlącego się w grodzie, podczas gdy trzech
apostołów śpi w pobliżu. W ostatniej scenie jest on pokazany martwy w grobie,
strzeżonym przez dwóch rzymskich żołnierzy. Wewnątrz sceny pokazana jest zdrada
Judasza, przesłuchanie Jezusa przed Kajfaszem, dialog pomiędzy Piłatem a
Jezusem, dotyczący go, zaprzeczenie Piotra, biczowanie i ukrzyżowanie. W tym czasie
akompaniuje żałobna muzyka i ten, kto obsługuje urządzenie, w celu wyjaśnienia,
powtarza fragmenty Pisma Świętego, które mówią o wydarzeniach, które podejmuje
przedstawienie. Nigdy nie widziałem silniejszego potwierdzenia wrażenia, jakie
robią przedmioty, które są odbierane bezpośrednio przez zmysły. Ja słyszałem i
przeczytałem więcej niż jedno elokwentne dzieło o pasji, ale przyznam się, że
żaden z tych dużych wysiłków twórców nie dotknął mojego serca nawet z połową
siły, jak ten teatrzyk lalek. Pocałunek zdrajcy, straszny cios wobec sługi
najwyższego kapłana, biczowanie, przybicie do krzyża i każdy zadany ból,
wejście w ten nastrój sensacji i wtedy ten ledwo dostrzegalny wzrok, którego
nigdy dotąd nie czułem, tak jak to teraz opisuję.”
John Quincy Adams
niedziela, 4 sierpnia 2013
Listy J. Q. Adamsa cz. 2
O SPOWIEDZI I
KATOLIKACH NA ŚLĄSKU
„Najciekawszą rzeczą,
którą zobaczyłem w kościele, był dokument wywieszony na wewnętrznej stronie
konfesjonału. Napisano go w Latinie i zawierał listę grzechów, z których zwykły
ksiądz miał zakazane udzielić rozgrzeszenia, i grzechy te były wyraźnie
zarezerwowane na rozpatrywanie przez samego Ojca Świętego. Spodziewałem się, że
znajdę na liście przynajmniej jakieś okropne zbrodnie, ale jeśli morderstwo
księdza nie jest uważane za taką winę, bo takiego tam nie było… Przestępstwa
były takie; chowanie heretyków w świętej ziemi, czytanie książek heretyków bez
specjalnego zezwolenia, odmawianie płacenia dziesięciny i około tuzin innych, o
podobnych cechach, i wszystkie miały jakieś odniesienia do autorytetu
papieskiego. Zaobserwowałem w szczególności, że niewybaczalnym grzechem jest
czytanie książek heretyków. „Książki heretyków” są wyrażane w tak niejasnych i
ogólnych kategoriach, że mogą być interpretowane przez księdza w znaczeniu
prawie każdej książki, jaka mu się spodoba. Dokument ten jest publicznie
wywieszony w kraju, gdzie katolicy są tolerowani, ale są sami i podlegają
władzy Protestantów. To mogłoby być rzeczywiście możliwe, że Kościół Rzymski w
stosunku do swoich zwolenników mógłby być bardziej surowy i bardziej publiczny,
ale w kraju, gdzie autorytet Kościoła jest jednogłośny i niekwestionowany.”
John Quincy Adams, fragment Listów o Śląsku
środa, 31 lipca 2013
Co robił prezydent USA na Dolnym Śląsku, czyli „Letters on Silesia”
Przygotowanie tego reportażu to długie godziny pracy z
kilkoma internetowymi słownikami, przy biurku pełnym kartek … A jednak!
Tłumaczenie angielskiej korespondencji okazało się dla mnie możliwe :)
John Quincy Adams (1767-1848) był szóstym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to zapewne: „Skąd prezydent USA na Dolnym Śląsku?”. Wyjaśnienie jest bardzo proste.
Ojciec Johna Q. Adamsa- John Adams w 1787 roku objął urząd wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych (prezydentem był wtedy George Washington). Quincy, już jako 14-latek został sekretarzem ambasadora USA w Rosji (kurczę, młodszy ode mnie…). Jego ojciec bardzo chciał, aby syn objął urząd ambasadora USA w Prusach, ale obawiał się, że sam zostanie oskarżony o nepotyzm. Jednakże sam Washington uznał Johna Quincy’ego Adamsa za wspaniałego dyplomatę i 1 VI 1797 objął on to ważne stanowisko.
John Quincy Adams (1767-1848) był szóstym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to zapewne: „Skąd prezydent USA na Dolnym Śląsku?”. Wyjaśnienie jest bardzo proste.
Ojciec Johna Q. Adamsa- John Adams w 1787 roku objął urząd wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych (prezydentem był wtedy George Washington). Quincy, już jako 14-latek został sekretarzem ambasadora USA w Rosji (kurczę, młodszy ode mnie…). Jego ojciec bardzo chciał, aby syn objął urząd ambasadora USA w Prusach, ale obawiał się, że sam zostanie oskarżony o nepotyzm. Jednakże sam Washington uznał Johna Quincy’ego Adamsa za wspaniałego dyplomatę i 1 VI 1797 objął on to ważne stanowisko.
wtorek, 30 lipca 2013
Kolejne dni :)
Już mogę zapowiedzieć - jutro kolejny reportaż (a właściwie jego początek) :
"Co robił prezydent USA na Dolnym Śląsku, czyli Letters on Silesia".
Założyłem profil na facebooku :) - wszystkie nowinki możecie znaleźć również tam-
www.facebook.com/podrozezhistoria
"Co robił prezydent USA na Dolnym Śląsku, czyli Letters on Silesia".
Założyłem profil na facebooku :) - wszystkie nowinki możecie znaleźć również tam-
www.facebook.com/podrozezhistoria
poniedziałek, 29 lipca 2013
Pocztówki z Karkonoszy, czyli kim był Fryderyk Sommer...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
